niedziela, 24 lutego 2013

W pogoni za... torebką!


     Miesiąc. I dwa dni. O 33 dni za dużo… Tak, tyle czasu poświęciłam na odnalezienie tej jedynej, niepowtarzalnej i przede wszystkim spełniającej moje wymagania. Przewertowałam milion stron, allegro przejrzałam na wylot, nie obce mi były również przeróżne sklepy internetowe… żaden sklep nie został pominięty, każda galeria handlowa we Wrocławiu została nawiedzona przeze mnie co najmniej kilka razy. I co? I nic!! Byłam bliska załamania (serio!). No bo jak to tak? Nigdzie, dosłownie nigdzie nie było zwykłej prostej CZARNEJ torebki. Wszędzie brąz i beż.

     Zależało mi głównie na torebce, która byłaby w stanie pomieścić wszystko i jeszcze trochę. Lubię mieć przy sobie mnóstwo ‘niezbędnych rzeczy’. A to szminkę, a to książkę, słowem wszystko co kobiecie pozwoli przetrwać kolejny dzień :D Następną cechą jaką miałaby się odznaczać moja nowa zdobycz to oczywiście przystępna cena. Widziałam wiele pięknych torebek, niestety za nieludzkie pieniądze :D odłożyłam pewną kwotę na torbę i powiedziałam sobie, że więcej nie dam, i nie dałam.

     Po dłuuuugim polowaniu, kiedy byłam już naprawdę nieźle wkurzona (no bo ileż można biegać za jedną rzeczą?!) właśnie ta torebka powiedziała do mnie: ‘Mamo!’.

     Kupiłam ją bez wahania! Jest praktyczna, pojemna, pasuje do wielu stylizacji, ma kształt jaki odpowiada mi w 100%, no i jest czarna ;)

     Jestem cholernie wybredna, a jeśli chodzi o torebki zwracam uwagę na każdy detal. Cenię sobie jakość i wygodę. Moja torebka jest sztywna, więc nie boję się, że coś mi się w niej pogniecie, wiem też, że nic mi z niej nie wypadnie, bo jest świetnie zabezpieczona ściągaczem, którego niestety nie widać na zdjęciu ;)



Ro.


#instragram, ingragram everywhere!






sobota, 16 lutego 2013

Babcia radzi

Sesja, czyli cały, caluteńki miesiąc w książkach, uwierzcie mi, można zwariować! Potyczki z profesorami zakończone sukcesem ;) Teraz mam tydzień błogiego lenistwa. Nadrobię wszelkie zaległości zaczynając od pisania tutaj, bo zdmuchnęłam dzisiaj grubą warstwę kurzu z ostatnich notek ;)

Ostatnio wspomniałam o Cocktail Shock. Tak jak pisałam bardzo mile mnie zaskoczyli. Spódnica którą mam na sobie pochodzi właśnie z ich sklepu. Świetna! Bardzo dobrze wykonana, fajnie się układa, pasuje też do wielu rzeczy... i przyniosła mi szczęście na egzaminie :D także śmiało mogę ją polecić.
Kiedyś babcia dała mi taką radę: 'Czego nie wiesz to dowyglądasz'. Zmodyfikowałam odrobinę tę myśl i nieco inaczej ją pojmuję. Uważam, że w stresujących sytuacjach, a egzaminy niestety do takich należą, należy czuć się dobrze z samym sobą, dlatego warto zainwestować w ubrania, które podkreślają nasze atuty, a maskują wszelkie niedoskonałości. Mając odpowiednio dobrany strój nie martwimy się, że zaraz coś nam się wyleje, albo nie daj Boże pękną spodnie :D jesteśmy wtedy pewniejsi siebie, a to może tylko pomóc, a nie zaszkodzić. ;)

Ostatnio z każdej strony atakują nas reklamy dotyczące supertelefonów z superaparatami. Mówi się nawet, że to już nie telefon z aparatem, a aparat z telefonem ;D Można powiedzieć, że nosimy przy sobie miniaparaty fotograficzne. Chciałam sprawdzić jak się sprawdzą owe telefony komórkowe i zdjęcia które Wam prezentuję zostały zrobione zwykłym samsungiem. Jakość oceńcie sami, ja powracam do tradycyjnych aparatów ;)









A Wy już po sesji? Po feriach?