środa, 24 kwietnia 2013

W Krainie Czarów

Jak połączyć modę i wygodę? Luz i elegancję? Odpowiedzi na te pytania można szukać w wielu poradnikach czy magazynach... Ja wiedzę na ten temat zdobywam poprzez obserwację. 
Lubię patrzeć na ludzi, zwłaszcza na tych którzy swoim strojem pokazują kim są. Czuć na kilometr kto jest przebrany, a kto nie. Widać, kto kopiuje, a kto ma swój świat i sposób na wyrażenie siebie.
Odnalezienie własnego stylu nie jest łatwe, zwykle do ideału dążymy metodą prób i błędów.

Ja swojego nadal szukam. 
Kombinuję.
Łączę.
Tnę.
Szyję.
Przyklejam.
Wyrzucam.
Kupuję.

Ale tym razem nic z tego. Nic nie uszyłam. Nie przyszyłam. Nie przykleiłam. Nic. 
Wyszłam z domu zaraz wracam. I było dokładnie tak jak w tej piosence. Wychodząc z domu uzbroiłam się w dobry humor i aparat ;) Postanowiłam zrobić sobie wycieczkę krajoznawczą. I patrzcie co znalazłam! Taki o mały plac zabaw, ukryty w parku, między drzewami. Ileż było zabawy i radochy! Ile śmiechu ;)
I tak sobie patrzę na zdjęcia jakie w między czasie same się zrobiły i nie wiem dlaczego, ale skojarzyło mi się to z Krainą Czarów. Tam gdzie kiedyś Alicja bywała ;) Zresztą sami oceńcie ;)


















 Bluzka - Tally Weijl
Spodnie - Bershka
Torebka - Pull&Bear
Buty - Stradivarius
Bransoletka - H&M



 Miłego czytania!
     Ro.     

















wtorek, 16 kwietnia 2013

Happiness is easy

Dzisiaj w roli głównej dobry humor! Dobry, bo jest tak jak być powinno ;) Powoli dochodzę do wniosku, że wszystko jest zasługą słońca, ale obiecałam sobie, że nie będę bawić się w pogodynkę, a mogłabym, bo noszę takie samo nazwisko jak pewien prezenter, właśnie od pogody ;) Kto wie? Może łączą nas jakieś więzy krwi? W sumie nigdy tego nie sprawdzałam i właśnie znalazłam sobie zajęcie na najbliższe wieczory.
A tak swoją drogą zastanawialiście się kiedyś nad swoim pochodzeniem? Nie mówię tutaj o miejscu urodzenia. Teraz stany są nieistotne, ale myślę, że fajnie jest wiedzieć skąd wywodzą się nasze korzenie ;)
Może okaże się, że ktoś z nas jest ostatnim potomkiem kogoś bardzo zamożnego i spadnie na niego cała fortuna :D Ach... marzenia!

Dziś możecie zobaczyć mnie w codziennej stylizacji. Jeszcze niedawno, przeszło sezon wstecz byłam miłośniczką tylko i wyłącznie obuwia na wysokim obcasie... jednak zmądrzałam i coraz częściej sięgam po płaskie buty, co widać na załączonym obrazku. Stawiam na wygodę ;) I wcale nie uważam, że kobieta seksownie wygląda tylko w szpilkach. Wszystko zależy od nas samych i tego co mamy w głowach, tak drogie panie, uwierzmy w siebie i nie dajmy sobie wmówić, że kobieta w adidasach jest akobieca. Pokażmy, że jesteśmy piękne w każdej odsłonie ;)
Jak wspomniałam już wcześniej, prezentuję Wam moją stylizację na co dzień. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie wplotła jakiegoś delikatnego, przeważnie koronkowego, elementu. Baskinka! Lubicie? Nosicie? Szkoda, że nie wymyślili tego fasonu wcześniej, bo dla mnie jest idealny! Pasuje wszędzie i do wszystkiego.
Swoją koronkową baskinkę założyłam do niebieskich klasycznych rurek, do tego skórzana ramoneska, pudrowy komin i można podbijać świat!

Kupowaliście kiedyś zegarki w antykwariacie? Ja swój upolowałam właśnie w takim miejscu i jestem z niego baaaaaaardzo dumna ;)))





























ramoneska - bershka
baskinka - tally weijl
spodnie - bershka
baleriny - no name
komin - tally weijl
torebka - no name

Od dłuższego czasu zastanawiam się gdzie spędzić majówkę. Mam ogromną ochotę wyjechać gdzieś bardzo daleko, nie sprecyzowałam jeszcze swoich planów, ale myślę o południu Polski. Może Zakopane?
Totalna sielanka, wszędzie zielono (mam nadzieję!), ogniska, Krupówki i pogawędki z górolami :D
Czas odpocząć od miejskiego zgiełku i zrobić coś dla siebie ;) A Wy macie już jakieś plany?

                                                                                                                          Buziaki!
                                                                                                                              Ro.

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Pożegnania nie zawsze są trudne

Czujecie to? Mamy wiosnę. Wiosnę przez duże Wu. Przez duże I, O, eS, eN, a nawet Ę. Jest pięknie!
A gdy jest słońce, życie wydaje się być po stokroć pozytywniejsze. I tak sobie myślę, że trzeba się ostatecznie rozliczyć z minioną porą roku.
Zima nie była dla nas łaskawa, tak jej się spodobało, że postanowiła zostać u nas aż do początku kwietnia, rozbój w biały dzień! :D
Pod koniec fakt faktem była znacznie łagodniejsza, ale i tak dała nam popalić. Ale nie ma co się za długo rozwodzić nad tym czego już nie ma. 
Stylizacja, którą Wam prezentuję jest pożegnaniem z zimą. Podczas sesji nie było za wiele śniegu, ale mróz i tak szczypał w policzki. Zbuntowałam się i na złość zimie założyłam cienką kurteczkę. Zaowocowało to oczywiście dość mocnym przeziębieniem, ale co tam. Na cześć i chwałę nadchodzącej wiosny nie ubrałam się zbyt ciepło w nadziei, że nadejdą lepsze dni... no i nadeszły ;)

Niedawno kupiłam torebkę, o czym wspomniałam w poprzednich postach, ale jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia... Baaaaardzo długo polowałam właśnie na torebkę, która jest elementem mojej stylizacji. Była obiektem moich zainteresowań odkąd tylko ją zobaczyłam, niestety nie tak szybko mogłam sobie na nią pozwolić, zawsze były ważniejsze wydatki i nie tak szybko wpadła w moje ręce. Ale jak widzicie na załączonym obrazku jestem szczęśliwą posiadaczką tego cuda ;)

Nie musiałam się długo zastanawiać z czym ją zestawię. Spodnie z motywem węża, które są nowym domownikiem mojej szafy bardzo polubiły się z torebką i póki co ich przyjaźń kwitnie ;) 
Aby nie było zbyt ascetycznie wykorzystałam Wam bardzo dobrze już znany zegarek, założyłam pierścionek z czarnym oczkiem. Na uszy kolczyki 'przebitki'. ;)

Zimo, w ten oto sposób żegnam się z Tobą, do zobaczenia w grudniu!























Tym razem zdjęcia wykonał Dawid Pasek, serdecznie zapraszam na jego fanpage na FB KLIK ;)
A na koniec pytanie retoryczne, cieszycie się z przybycia wiosny?

                                                                                                                                               Ro.

  Kurtka - River Island
Top - Bershka
Spodnie - no name
Buty - Centro
Torebka - Zara
Zegarek - Tally Weijl
Pierścionek - Tally Weijl

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Lany Poniedziałek

Kochani!
Jak spędzacie drugi dzień świąt? Zamykacie się w swoich pokojach w obawie przed zmoknięciem ( w końcu mamy Śmigus-Dyngus) czy tak jak ja nie boicie się wody? :D
W moim domu wszystko pływa, ale co tam, liczy się fajna zabawa. Zresztą, uważam, że należy podtrzymywać tradycje, a nawet je kontynuować ;) Podczas szaleństw o wiele łatwiej zgubić nadprogramowe świąteczne kalorie, które podobno nie tuczą, pewności nie mam...

     
                  Akurat to zdjęcie nie jest z dzisiaj, ale jakby nie patrzeć klimat dyngusowy ;)


Bawcie się dobrze!

                                                                                                                         Wesołych Świąt!                                                                                                                                          
                                                                                                                                     Ro.