sobota, 28 września 2013

Dziewczyny lubią brąz

Co roku moja szafa jest wypełniona po brzegi czarnymi ubraniami, czarnymi dodatkami i w ogóle czarnościami. Albo bielą! Zależy. Kocham łączyć ze sobą te kolory, ale w tym roku coś pękło. Od jakiegoś czasu lubuję się w brązach i beżach. Czy torebka, czy buty, nieważne, będąc na zakupach najpierw pędzę w stronę brązów a nie czerni jak to zazwyczaj miało miejsce. Skąd taka nagła zmiana? Nie mam pojęcia, za to wiem, że doskonale czuję się w duecie, który jest moją propozycją na jeszcze-nie-tak-bardzo-zimne jesienne dni. Jesień to czas swetrów i długich wieczorków z gorącą herbatą i ciekawą książką, przynajmniej w moim wydaniu. Oczywiście pod warunkiem, że nie rozłoży mnie rozkoszne przeziębienie. W tym roku mogę już sobie odhaczyć osłabienie organizmu, zdradliwa pogoda zadbała o to żebym nie wychodziła z domu przez kilka dni. Na szczęście z pomocą przyszedł czosnek i witamina C - teraz niestraszne mi jesienne chłody.

Zostawiam Was ze zdjęciami ;)










Sweterek - Tally Weijl
Spodnie - Bershka
Buty - Pull&Bear
Torebka - sh
Naszyjnik - Catherine
Pierścionek - Tally Weijl


A Wy jak sobie radzicie z przeziębieniem?

Ro.

P.S. Zapraszam na swój fanpage na Facebook'u [KLIK] 

czwartek, 26 września 2013

F jak fanpage

Uwaga nowość! To będzie, a w zasadzie to jest mój pierwszy post „informacyjny”. Otóż w związku z tym, że zainteresowanie moimi blogowymi wypocinami przerosło moje oczekiwania postanowiłam pójść za ciosem i postawić kolejny krok na przód. A tym krokiem jest założenie fanpage’a na najpopularniejszym portalu społecznościowym, przekleństwie XXI wieku – facebook’u. Stworzyłam ten profil żeby dotrzeć do jeszcze szerszego grona odbiorców, a gdzie ich szukać jak właśnie nie tam ? Efekty na pewno wyjdą w praniu, a tymczasem z tego miejsca zapraszam Was wszystkich do odwiedzenia profilu fb mojego bloga. Poza blogowymi notkami, mam nadzieję, że uda mi się stworzyć wiele ciekawych tematów do dyskusji na przeróżne tematy. Ów fanpage pozwala również na bardzo proste skontaktowanie się ze mną przez prywatną wiadomość, tak więc piszcie, piszcie!




PS. Odwiedzajcie fanpage czym prędzej bo na dniach chcę zorganizować pierwszy konkurs z naprawdę ciekawymi nagrodami!



środa, 18 września 2013

Schyłek lata

Lato, pora roku, którą uwielbiam w sposób, którego nie potrafię sprecyzować. Dlaczego? Sama zadaję sobie to pytanie. Latem mamy więcej czasu dla siebie, dla rodziny i znajomych. Chętniej wynurzamy się ze swoich domów. Chętniej spotykamy się z ludźmi, wyjeżdżamy za miasto, planujemy wakacje i spełniamy swoje marzenia. Tych kilkadziesiąt dni daje nam tyle radości. Mi ogromną radochę sprawiają wszelkiego rodzaju projekty fotograficzne. Uwielbiam pozować do zdjęć i tworzyć do nich stylizacje. Od kilku lat bawię się w tzw. fotomodeling i mam kilka sesji, z których jestem naprawdę dumna. I tak jest w tym przypadku. Tematem przewodnim sesji jest folklor. A wianek, który mam na głowie to dzieło mojej uzdolnionej babci :)
Zapraszam do oglądania! 






















pics Przemek Woleńszczak





Ro.

piątek, 13 września 2013

Harder, better, faster, stronger!

Od jakiegoś czasu wszyscy wokół mają fioła na punkcie zdrowego trybu życia. W praktycznie każdej rozmowie przewija się słowo fitness, zdrowe odżywianie, skalpel (if you know what it means), siłka i inne takie. I nawet ja - totalna ignorantka, dałam się namówić na ćwiczenia. Początkowo szło mi nieźle, 3 razy w tygodniu skalpel, ok. Do tego dieta... chociaż dietą bym tego nie nazwała, raczej unikanie słodyczy i w miarę regularne posiłki, co w moim przypadku raczej było awykonalne. No cóż, zdarza się. Z Ewką ćwiczyłam maksymalnie 2 tygodnie, znudziła mi się. W kółko to samo, nuda. Minął tydzień, miałam potworne wyrzuty sumienia, ale nie chciałam znowu męczyć się z Chodakowską, trochę poszperałam i trafiłam na Mel B., nawiasem mówiąc niesamowita babka. 45 minut z nią mija w tempie ekspresowym, Mel naprawdę daje wycisk, a przy tym jest przezabawna. Efekty od razu widoczne - polecam! 
Taki stan rzeczy nie mógł jednak trwać wiecznie Melanie poszła w odstawkę, a ja postawiłam na bardziej aktywny tryb życia. Skuter zamieniłam na rower, chętniej sięgałam po rolki, a i deskorolka jak widać wpadła mi w ręce. I mogło by się wydawać, że to taki lajtowy sport. Nic bardziej mylnego! Musiałam się nieźle namachać by jako tako utrzymać się na kawałku deski. Zabawy co nie miara, kalorie uciekają i wszyscy są zadowoleni. A przynajmniej ja i mój brzuch :) Szkoda, że powoli robi się coraz zimniej i deskorolka pójdzie w zapomnienie. Może Wy znacie jakieś sposoby na aktywne jesienne wieczory? Tylko błagam, niech to nie będzie bieganie, bo tego nie znoszę i nikt, ani nic nie jest w stanie nakłonić mnie na długie dystanse. Na krótkie też nie. :) 

Jakoś tak wyszło, że szorty podpasowały mi pod kolor deski. Biała trapezowa bluzka z plecionką to prawdopodobnie jedna z najwygodniejszych bluzek w mojej szafie. Jeśli chodzi o sporty wyczynowe, a deskorolka z pewnością do nich należy ( tak, tak, nie obyło się bez upadków ) to trapez jest idealny! Tego typu bluzki wyglądają też świetnie to mocno rozkloszowanych spódniczek z wysokim stanem. Sama testowałam, polecam! :)
 













 

t-shirt - Tally Weijl
szorty - Tally Weijl
bransoletki - Tally Weijl
trampki - no name


Ciekawa jestem Waszych sportowych propozycji na jesień, może w końcu coś zainteresuje mnie na dłużej! ;)

Ro.

P.S. Wkrótce fotorelacja z Bułgarii <3