piątek, 23 maja 2014

Dodatki z Born Pretty Store

Kiedy wybieram eleganckie stylizacje szczególną uwagę poświęcam dodatkom. To za ich sprawą z pozoru nudne i zwykłe stylizacje mogą nabrać charakteru. Czasem wystarczy jeden element. W mojej stylizacji kluczowym dodatkiem jest naszyjnik, który można znaleźć na stronie Born Pretty Store. Gdy tylko zaczęłam przeglądać ich ofertę od razu wpadł mi w oko i stwierdziłam, że musi być mój :) Połączyłam go z luźną pikowaną bluzką, którą zestawiłam z jasnymi jeansami. Całość uzupełniły łososiowe szpilki, które kupiłam w niemarkowym sklepie za naprawdę małe pieniądze. Aby nie było za mdło, dorzuciłam kopertówkę w intensywnym fuksjowym kolorze. Wykorzystuję ją często zwłaszcza do letnich stylizacji, więc pewnie pojawi się jeszcze nie raz na blogu.
Tym razem zrezygnowałam z pierścionków, jednak temu nie mogłam się oprzeć i też go zamówiłam, sami zobaczcie jaki piękny KLIK! Także ze sklepu Born Pretty Store.






 Bluzka - Atmosphere
Jeansy - Tally Weijj
Naszyjnik - KLIK
Kopertówka - Atmosphere
Buty - no name

A teraz uwaga, mam dla Was niespodziankę! Mam dla Was 10% rabatu do sklepu Born Pretty Store na wszystkie akcesoria. Wystarczy kliknąć w ten link ->  KLIK. Przy zamówieniu należy wpisać ten kod: ROKT10





Zdjęcia: Daria Gilarska



wtorek, 13 maja 2014

Sukienka... jestem na tak!

Sezon na sukienki  uważam za oficjalnie otwarty! Czy jest coś bardziej kobiecego w damskiej szafie? Sukienki są różnego rodzaju... jedne eksponują nogi, inne dekolt, są kiecki które podkreślają talię, a jeszcze inne by odsłonić plecy. Są sukienki zakrywające wszystko, są sukienki - worki, w końcu są sukienki, które tak naprawdę sukienkami nie są i cała d*pa jest na wierzchu :D Generalnie umówmy się, sukienka ma podkreślać kobiece piękno, zakrywać i odkrywać. Ma być zagadką i tajemnicą, naszą przyjaciółką, z którą czujemy się świetnie nawet w niekomfortowej sytuacji... I pomyśleć, że we wczesnym średniowieczu był to strój zarówno dla kobiet jak i mężczyzn (!).
Nie mam specjalnego kryterium wybierając sukienkę. Urzekają mnie te rozkloszowane, lubię sukienki z lat 50., z frędzelkami, cieszą oko te romantyczne i imprezowe. Grzeczne, zadziorne i prześwitujące. Wszystkie bez wyjątku. W stylizacji, którą Wam pokazuję, postawiłam na jasne kolory i delikatny krój. Długość sukienki też nie jest przypadkowa. Celowo wybrałam kieckę przed kolano, choć zazwyczaj noszę krótsze, ta wydała mi się idealna na niezobowiązującą randkę, na spacer, na milion okazji. Poszalałam za to z dekoltem, jest całkiem spory i nie byłam do końca przekonana czy mi się podoba. Jednak... tej sukience można wszystko wybaczyć, koronkowe wykończenie jest przesłodkie i po prostu mnie urzekło. Kiecka jest na ramiączkach, trochę jeszcze jest za zimno na takie szaleństwa, więc wrzuciłam na grzbiet narzutkę. Koronkową. Biała kopertówka, którą wykorzystałam już w innej stylizacji ładnie komponuje się z całością, a na beżowe szpilki, które często mi towarzyszą zerknijcie na stylizację sprzed roku, znowu były doskonałym uzupełnieniem eleganckiej stylizacji.











sukienka - sh
narzutka - Bershka
szpilki - no name
biżuteria - Orsay

 A Wy czym kierujecie się kupując sukienki? I pytanie kluczowe czy polecacie jakieś fajne sklepy internetowe gdzie jest szeroki wybór kieciek? Przymierzam się do powiększenia swojej szafy o kilka sukienek, więc wszelkie podpowiedzi będą mile widziane :)

Miłego oglądania,
Ro.