wtorek, 21 października 2014

Kiedy zamiast sukienki kupujesz spodnie

Wchodzisz do sklepu, wertujesz wieszaki, wszystko takie nijakie, takie oklepane.. I nagle bang! Między jedną stertą ciuchów a drugą widzisz coś na co polujesz od miesięcy. I co wtedy? Kupujesz bez zastanowienia? A może rozmyślasz czy Ty aby na pewno tego potrzebujesz? Robisz szybki przegląd szafy i wtedy zapada decyzja? A zresztą... kto by się nad czymś takim zastanawiał! Tak trafiłam na te spodnie... Wcale nie planowałam tego zakupu, oj nie. Od miesiąca szukałam kiecki na wesele! I tym oto sposobem nabyłam kolejne spodnie (to takie w moim stylu). Co w nich jest takiego super? Wszystko! Począwszy od koloru, po krój, na przeszyciach kończąc. Jak na Tally Weijl spodnie spisują się na medal i jestem z nich póki co bardzo zadowolona. Nie rozbijają się jak większość spodni z sieciówek (nie polecam Pull&Bear), po kilku praniach wyglądają jak nowe i przede wszystkim są wygodne. Wybór padł na spodnie w klimacie militarnym. W lipcu obroniłam licencjant na uczelni wojskowej, przypadek? Nie sądzę. ;)
Stylizacja jest typowo jesienna, ciężkie buty i skóra to zestaw, który zawsze się sprawdza. Jedynym elementem, wyróżniającym się na tle całej stylizacji jest jasna torebka. Podobnie jak sukienka z poprzedniego postu torebka także pochodzi ze sklepu Yoyomelody, gdyby ktoś chciał dowiedzieć się więcej na temat przesyłki odsyłam do postu Limonka, dość szczegółowo opisałam jak wygląda zamawianie rzeczy z Chin. Zazwyczaj nie kupuję błyszczących torebek, denerwuje mnie to, że są takie śliskie. Oczywiście to było odgórne założenie, a sama torebka sprawuje się całkiem nieźle i pomimo jasnego koloru jest odporna na zabrudzenia. Co ważne, jest bardzo pojemna i praktyczna - paski/rączki odpowiednie do moich potrzeb. Gdyby ktoś chciał taką torebkę zamówić to polecam zajrzeć na stronę sklepu Yoyomelody, gdzie macie do wyboru taką samą w kolorze różowym i czarnym.








Spodnie - Tally Weijl
T-shirt - no name
Kurtka - River Island
Buty - F&F
Torebka - TUTAJ/HERE

środa, 1 października 2014

Limonka

Sezon na wesela i inne 'sukienkowe' uroczystości powoli dobiega końca. Korzystając z  (nie)ostatnich ciepłych dni postanowiłam wykorzystać kieckę, która co tu dużo mówić przyciąga milion spojrzeń. Fantastyczny kolor i świetny krój to coś co czyni tę sukienkę wyjątkową. Aby w stylizacji grała pierwsze skrzypce postawiłam na dodatki w kolorze klasycznej czerni, a całość dopełnia złoty łańcuch - niezawodny przyjaciel, który wykorzystuję na wszystkie możliwe sposoby. Dla ciekawskich: sukienka pochodzi ze sklepu internetowego Yoyomelody. Jakość adekwatna do ceny. Przesyłka może nie błyskawiczna, ale nie czekałam w nieskończoność, paczka przyszła po ok 3-4 tygodniach. Zważywszy na to, że punkt startowy to Chiny, a i celnicy zatrzymali mi przesyłkę na granicy to czas oczekiwania na kieckę nie był taki długi ;) Ponadto mogłam kontrolować gdzie aktualnie znajduje się moja przesyłka, taka usługa jest bardzo na plus.










Sukienka - TUTAJ
Sandałki - Parfois
Kopertówka - no name
Naszyjnik - Katherine

Miłego czytania,